~Caterine Flores~
Corriban
Jak zazwyczaj przygotowywałam moją akolitke do codziennego treningu. Była mi bliska mimo iż nie powinnam i to był duży problem jednak nie przeszkadzało to by kipić w nienawiści do innych i chłonąć ciemną stroną. Gdy już wychodziłyśmy drzwi sie otworzyły i wkroczył Tremrisho. O dziwo z pozorów sie bardzo różniliśmy ale jego technika Juyo i Shien i moja Makashi i Ataru razem byliśmy nie pokonani. Ale fakt faktem z wyglądu byliśmy zupełnie inni. On był z czystej krwi Sithem a ja człowiekiem. On miał tradycujnie krwisty kolor skóry i nie posiadał tatuaży ale miał dużo wyrostków typowych dla jego rasy a ja miałam tatuaż koło oczu i na ustach a karnacje skury miałam przeciętną. Znaliśmy sie od kiedy przylecieliśmy po raz pierwszy na Corriban. Tremrisho zaraz mie chwycił za ręke i wziął na bok od akolitki i zaczął:
-Nasz plan już jest prawie pewny. Na początku stopniowo wyłapiemy jego przyjaciół gdyż republika jest już bardzo osłabiona i już jest prawie zniszczona. Następnie przeprowadzimy atak na małą baze na Kashyyk potem znajdziemy tam plany bazy na Corusant i potem tam zaatakujemy. Po tym ataku republika będzie w haosie a go złapiemy i zniszczymy.
-A co z posiłkami we dwujke nie damy rade. Ja juz poprosiłam Lord Cobrans o przeznaczenie paru batalionów trooperów i akolitów. Moja padawanka też sie dołączy-powiedziałam
-Ja już wiem że Darth Krayt sie włączy a także Darth Talon, Darth Marr i Darth Nihal bo okazało sie że jego nabliższy sługa go zdradził i próbował zabić.
-A Lord Sidius-przerwałam
-Darth Sidius został zniszczony przez pewnego Jedi. Miał go zabić Mike Storm'hold ale zabił go ktoś inny kiedy próbował ponownie zmienić ciało.
-Ogromna strata-oznajmiłam ze smutkiem gdyż on miał nam bardzo pomóc.
-Ja ide dalej jeszcze nie wszystko gotowe. Dokładną date ataku przekarze ci później-powiedział Tremrisho po czym wyszedł z pokoju. Ja podeszłam do akolitki i zaczełam:
-Dobrze więc. Przejdźmy się do sali treningowej-ruszyłyśmy w strone sali treningowej a ja zaczełam dalej:
-Twój ostatni etap szkolenia by zostać sithem to będzie by zostać Lordem sithów czyli ponieważ nas nie obowiązuje zasada dwóch to obowiązuje nas takzwana krwawa eliminacja. To będzie twoja ostatnia misja jako akolitka. Polegało to na wpuszczeniu 5 akolitów do świętej jaskini Darth Oxera w której trzeba znaleźć datacron lecz jak tam wejdziesz to już nie obowiązują was żadne zasady. Jednak zawsze jest jeden problem często mistrzowie wspomagają swojich padawanów a przeciwnych psyhiczne wykańczają dla swojich celów przeważnie do zdobycia datacronów dla większej potęgi. Ja ci zaś nie będe pomagała bo wieże w twoje możliwości jednak będe znajdowała i tropiła tych którzy tak czynią. Dziś na sali musimy poćwiczyć skuteczność przeciw wielu przeciwnikom bo to będzie dobry trening gdyby w jaskini powstał sojusz przeciw tobie a także planuje cie zabrać na misje wyeliminowania pewnego potężnego jedi który jest znany każdemu gdyż specjalizuje sie on w wszystkich formach a także jego umiejątności mocy równają sie imperatorowi ale na to mamy niezawodny plan jedynie musimy ciebie doszkolić gdyż jego bardzo zaawansowana akrobatyka i prędkość prowadzi złudzenia że atakuje cie 7 osób na raz. Dobrze doszliśmy zacznij trenować zaraz do ciebie dołącze i także poćwiczymy nad potęgą mocy gdyż za dwa dni odbędzie sie już krwawa eliminacja -Akolitka skineła i bez słowa ruszyła na sale treningową ja ruszyłam do swej komnaty zakopać sie na pewien czas we własnym gniewie i złości która mnie ciągle nasycała. Nasycała mnie pewna postac.....
Dwa dni później
Wszyscy sie zebraliśmy przed jaskinią a przed wszystkimi stało 5 akolitów w tym mój.
Byli uzbrojeni po zemby i dostojnie ubrani. Większość to byli ludzie był tylko jeden zabrak i jedena mirulaka Rozpoczeło sie odliczanie wszystkim serce przyśpieszyło ja zaś zostałam spokojna gdyż wiedziałam że to ona wygra i przyniesie mi datakrom bym mogła sie nasycać jego mocą.
Wystartowali. Jeszcze długo po wszyscy stali i czekali ja zaś wróciłam do komnaty bo wiedziałam że nie wyjdą z tamtą szybciej niż za 3 dni. A ja musiałam się wziąść do roboty bo wyczułam już pierwszego oszust był to Lord Fertom i zależało mu tylko na mocy tego datakrona lecz jej nie dostanie....
Trzy dni później
Fertom był już tylko legendą i o dziwo w bitwie szybko padł u moich stup jak marny szczur którym był. Z tego co wyczułam to w labiryncie została już tylko moja akolitka i bardzo waleczny zabrak który mógł jej zagrozić. Poza Fortomem to zapłacił jeszcze życiem Darth Youil i Lord Polser. Ruszyłam już w strone wyjścia jaskini bo czułem że niedługo już nadejdzie koniec. W jednej sekundzie nastąpiła ogromna eksplozja z drobnych wrot jaskini. To był podmuch mocy który znacznie poszeżył wyjście i także rozwaliło dużą część przedniej jaskini. Uniusł sie ogromny dym i wyleciała moc kamieni w moją strone podczas wybuchu stałam tam sama. Nagle gdy mgła zaczeła opadać zawidniała zamglona postać damska z otwartym mieczem. Widziałam tylko czarne kontury przez dym lecz wiedziałam że to ona. Oficjalnie była Lordem sithów....Była także gotowa na bitwe z potężnym jedi przez którego gniew mnie nasycał.